BAJKA O SERCU ZE STRYCHU

Ktoś kiedyś napisał, czy też powiedział, a był wielkim człowiekiem, że ludzie, bez wyjątku na kolor skóry i wyznanie, z natury swojej są dobrzy. Dodał także, że wszelkie zło, jakie panuje na świecie, ma swoje źródło w strachu i braku świadomości. Wielu z nas na co dzień powtarza tę mądrość, ale chyba większość uważa te słowa za piękny frazes.
Po co piszę o takich trudnych zagadnieniach w programie do musicalu dla dzieci? Powodów jest kilka. Wiem, że dzieci są ciekawskie i na pewno zajrzą do tekstu skierowanego dla dorosłych. Pewnie niewiele z tego zrozumieją, a może jednak coś im zapadnie w pamięć i kiedyś, kiedy już będą dorosłe, bardziej świadomie zbudują świat, doskonalszy, lepszy od tego, jaki budujemy my wszyscy - współcześni dorośli - pełni nieuświadomionych lęków, pełni uprzedzeń.
Bo ja głęboko wierzę w to, że każdy człowiek z natury swojej jest dobry i że Teatr jest najwłaściwszym miejscem, gdzie można sobie tę prawdę uświadomić. Może właśnie ta Bajka o sercu ze strychu, o klasycznej przemianie ze złego w dobrego, przyczyni się do tego, że każdy z widzów, znieczulony automatyzmem codzienności, zajrzy na "swój strych", odnajdzie na nim swoje Serce i uwierzy w najbanalniejszą prawdę we Wszechświecie: Tylko MIŁOŚĆ.

Dotychczas w reperturze Teatru Polskiego we Wrocławiu